Nieco trudniejsza będzie wycieczka do Doliny Pięciu Stawów ze schroniska w Dolinie Roztoki. Czas przejścia liczony dla dorosłych to przynajmniej 2 godziny, ale po drodze można obejrzeć Wodogrzmoty Mickiewicza i Siklawę. Okiem naszych czytelników: Tatry z małym dzieckiem - Dolina Pięciu Stawów Lepiej nie czytaj tego wpisu, nie chodź tam, nie polecaj znajomym! Im mniej ludzi w Pięciostawach, tym lepiej! Prawdę mówiąc nie ma tam nic ciekawego. Góry jak góry – ujdą w tłoku, jakieś stawy są, ale zimne i nieprzystępne – absolutnie nie umywają się do Morskiego Oka!. A jadło w schronisku po prostu fuj! Gorszej szarlotki już nigdzie nie jadłam. W przewodniku piszą, że Dolina Pięciu Stawów wraz z Doliną Roztoki stanowią środkową, z trzech głównych dolin w polskich Tatrach Wysokich i należą do najoryginalniejszych i najbardziej klimatycznych w całych Tatrach. Bla, bla, bla. Czysta propaganda. Piszą tak, bo nikt nie chce tam chodzić, a schronisko musi się jakoś utrzymywać. TRASA: ZAKOPANE – PALENICA BIAŁCZAŃSKA – WODOGRZMOTY MICKIEWICZA – WIELKA SIKLAWA – DOLINA PIĘCIU STAWÓW – NIŻNIA KOPA – WODOGRZMOTY MICKIEWICZA – PALENICA BIAŁCZAŃSKA – ZAKOPANE CZAS: 5 h (średni, bez odpoczynków) TRUDNOŚCI: Szlak jest łatwy (oficjalnie, propagandowo). Na całej trasie brak jest jakichkolwiek sztucznych ubezpieczeń, a przydałoby się równo 100 klamer (specjalnie liczyłam) oraz kilkaset metrów łańcucha. Co najmniej. PRZEWYŻSZENIE NA TRASIE: 685 metrów. Łolaboga! Kto o zdrowych zmysłach to pokona? No kto? RELACJE: W sobotę w schronisku, po sezonie…, Ucieczka z Gładkiej Przełęczy, Jesienna Świstówka Dolina Pięciu Stawów ODCINEK TRASY: PALENICA BIAŁCZAŃSKA – WODOGRZMOTY MICKIEWICZA szlak czerwony 50 min Szlak zaczyna się przy parkingu w Palenicy Białczańskiej, gdzie dojazd z Zakopanego jest wyzwaniem przekraczającym siły psychiczne nawet najbardziej zawziętego turysty. Bowiem nie istnieje mapa, która ogarnęłaby ten labirynt złowieszczych serpentyn. Jeśli ktoś przetrwa drogę, szybko zorientuje się, że tak naprawdę dopiero stoi na jej początku. I jeszcze musi za to zapłacić! Tak! Budka TPN (co oznacza: Twój Pogrzeb Niedługo) pobiera przedpłatę za ostatnią posługę od wszystkich wariatów próbujących zmierzyć się ze szlakiem do Pięciu Stawów. Wędrówka zaczyna się od szalenie wyczerpującego przejścia drogą asfaltową. Po ok. trzech kwadransach tylko część śmiałków dociera do mostu, z którego widać Wodogrzmoty Mickiewicza. Wodospad utworzony na potoku Roztoka składa się z trzech siklaw. Po prawej stronie dobrze widzimy Siklawę Pośrednią, po lewej fragment Niżnej. Wyżnia Siklawa nie jest widoczna, co jest typowe dla tego szlaku – wszystko co najlepsze pochowano po kątach! Tuż przy wodospadzie znajduje się spory plac (ławki, ujmujące zapachami toalety, karawany), od którego odchodzi właściwy szlak do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów – zielony, w kolorze złudnej nadziei. Tam właśnie masz nie iść, szkoda czasu i przede wszystkim zdrowia. Wodogrzmoty Mickiewicza ODCINEK TRASY: WODOGRZMOTY MICKIEWICZA – DOLINA ROZTOKI – WIELKA SIKLAWA – DOLINA PIĘCIU STAWÓW szlak zielony, niebieski 2 h 20 min Pierwszy odcinek zielonego szlaku to 15-minutowe strome podejście po głazach i skałach Roztockiej Czuby. Następnie ścieżka wiedzie lasem świerkowym, raz troszkę w górę, raz w dół. Jest to strasznie upierdliwe i wkurzające – co wypocisz kilka metrów w pionie, zaraz musisz je utracić… Po co się tak przemęczać? Zwłaszcza, że po drodze mija się bardzo depresyjne i ponure miejsce, w którym nagromadzone są uschnięte drzewa – ten przygnębiający obrazek, odbierze ci resztki humoru i dobije na resztę dnia! Jeszcze jest czas, żeby zawrócić! Wprawdzie odsłaniają się widoki na Orlą Basztę w grani Opalonego (po lewej stronie) oraz na Białą Turnię nad Szczotami w grani Wołoszyna (po prawej), ale to nie powala na kolana i absolutnie nie wynagradza podjętego trudu. Absolutnie! Kamienne schodki zweryfikują plany niejednego odważnego turysty. A tak wygląda dopiero początek zielonego szlaku! Depresja jak nic. Powyżej grań Opalonego Wierchu Po chwili ścieżka znowu wchodzi w las i po katorżniczej wędrówce dotrzesz do polanki zwanej Nową Roztoką (1290 – 1310 m), która leży mniej więcej w połowie drogi do schroniska. Przy szałasie często zalegają tak umęczeni szlakiem turyści, że nawet nie spoglądają na wyłaniające się południowe zbocza Orlej Perci. Eh, jak fajnie byłoby móc stąpać po urwistej grani i spokojnie cieszyć się przepaściami, zamiast walczyć o każdy oddech w wertepach nieprzystępnej Doliny Roztoki. Polana Nowa Roztoka Kolejne kłody pod nogi los rzuca niebawem. Oj nie! Źle słowa dobrałam, bowiem – jak za chwilę się zorientujesz – te kłody mogą okazać się niezbędne! Jeśli masz szczęście i wezbrana woda nie zniszczyła drewnianych mostów, to dwukrotnie przejdziesz po nich nad potokiem Roztoka. W przeciwnym razie, potężnie wezbrane wody musisz pokonać we własnym zakresie… Powyżej kładek szlak zaczyna wznosić się śmielej i jeśli do tej pory cię nie zniszczył, to zrobi to teraz. Jeden z ocalałych mostków na potoku Roztoka W międzyczasie las stopniowo przechodzi w pasmo kosodrzewiny odsłaniając grań Wołoszyna po prawej i Świstową Czubę po lewej, ale zobaczysz je tylko wtedy, jeśli zdołasz podnieść odrętwiałą głowę. A szanse na to są znikome. Dolina Roztoki znad Dziaduli (to ten wielki głaz po lewej) Tylko nieliczni turyści pokonują kolejny etap morderczej wędrówki i docierają do skrzyżowania z czarnym szlakiem łącznikowym, ulokowanym blisko wyciągu towarowego (1430 m). Wyciąg wspomaga dostawy do najwyżej położonego schroniska w Polsce, oraz wykorzystywany jest do przewożenia wyczerpanych turystów. Ci, którzy idą jeszcze o własnych siłach, muszą zacisnąć zęby, bowiem do schronu pozostało jeszcze ok. 40 minut forsownego podejścia. Widoki na wiszącą Buczynową Dolinkę i Buczynową Siklawę powinny w teorii umilać wchodzenie, w praktyce nikt na nie nie zwraca uwagi. Walka o każdy oddech pochłania całą energię. Cała przebrzydła Dolina Roztoki w okazałości Ugięci, niemal na kolanach pokonają Wrótka Po 20 minutach od rozdroża szlaków dojdziesz do wcięcia skalnego, zwanego Wrótkami, skąd doskonale widać Wielką Siklawę. Uwaga! Nie rób sobie tu sesji zdjęciowej, chwila nieuwagi i grzmiąca woda zabierze ciebie z powrotem w rejon asfaltówki! Stromy odcinek tylko wytrawnych harpaganów wyprowadza na próg wodospadu. Jeśli dotrzesz do tego miejsca, uniknąwszy topieli, to będziesz mieć niedaleko do skrzyżowania szlaków przy Wielkim Stawie. Tam wybierasz znaki niebieskie i już płaskim chodnikiem wzdłuż Wielkiego, Małego i Przedniego Stawu resztką sił doczłapiesz się do schroniska (1672 m). I co? Po co było się tak męczyć?? Wielka Siklawa, która powinna nazywać się Wątły Siur Skały przy wodosiurze bywają zwodnicze. Wystarczy trochę deszczu lub śniegu i walczymy z oblodzeniami… O! Wcale dużo większa ode mnie ta Siklawa nie jest! Wodospad spada z progu Ściany Stawiarskiej oddzielającej dolinę Pięciu Stawów Polskich od Doliny Roztoki. Fascynujące… Miejscami szlak jest stromy i może być śliski… A Grzmiąca Woda potrafi wystraszyć najdzielniejszych! Ci akurat tacy byli… Widzisz jak łatwo można polecieć do Roztoki? Serio! Dolina Pięciu Stawów Polskich oraz Dolina Roztoki zajmują razem ok. 14 km² i mają długość 7,5 km. Otoczone są przez grań Orlej Perci, główny grzbiet Tatr (który na tym odcinku jest najniższy, więc po co tam patrzeć?) oraz nieciekawe, bo obłe masywy Miedzianego i Opalonego. Głębokie lesiste koryto Doliny Roztoki oddzielone jest skalistym progiem (na którym prawie uszło z ciebie życie) od wydźwigniętej ponad górną granicę lasów Doliny Pięciu Stawów. Po tym progu spływa największy polski wodospad – Siklawa. Liczy ona ok. 70 metrów wysokości i spada z progu ściany o nachyleniu 35 stopni. Nazwa doliny pochodzi oczywiście od licznych stawów, które zajmują łącznie 10 % powierzchni doliny i stanowią największe w Tatrach skupienie wód stojących. Największe z nich to: Przedni Staw, Mały Staw, Wielki Staw (najgłębszy w Tatrach – 79 metrów), Czarny Staw, Zadni Staw (najwyżej położony staw po polskiej stronie – 1890 m). Znajduje się jeszcze kilka jeziorek rozlewiskowych, jak największe z nich – Wole Oko, stanowiące tak naprawdę 6 jezioro w dolinie. I to jest największa obłuda, parszywe kłamstwo rozpowszechniane na temat Doliny Pięciu Stawów! Tyle hałasu o Pięć Stawów, a jak policzyć wszystkie okresowe „kacze doły”, to nagle się okaże, iż jest to Dolina Wielu Stawów. Phi! Gdyby każdy poznał tę prawdziwą, wielce pospolitą nazwę, to nikt by nie narażał swojego zdrowia, by tam dotrzeć. Szlak powyżej Wielkiej Siklawy, czytaj: męki ciąg dalszy… Nareszcie! Wielki Staw Polski! Cieszy oko tylko dlatego, że już jest, a nie z powodu wyjątkowej urody. Chatka pełniła kiedyś rolę schroniska, teraz straszy tam Baba Jaga. Nawet głodne psy tego nie tknęły… Schronisko jest tak brzydkie, że pewnie wkrótce samo spłonie ze wstydu. Osobiście uwielbiam Dolinę Pięciu Stawów, ale ja jestem dziwna. Dziwna Tułaczka. Najbardziej lubię patrzeć na nią z góry, bo na poziomie stawów jest tak jakoś nijak. I wszędzie pałętają się zachwiani turyści, pewnie ci, którzy upojeni wymagającą wędrówką, nie mają już sił trzymać pionu. Ale tam wyżej bywa pięknie. Można pokusić się o: przejście do Morskiego Oka – niebieski szlak przez Świstówkę jest łatwą i bezpieczną opcją w warunkach letnich; to samo się tyczy żółtego szlaku przez Szpiglasową Przełęcz, choć pod przełęczą przyjdzie nam pokonać skalisty żleb ubezpieczony łańcuchami. wejście na grań Orlej Perci – nie licząc żółtego szlaku na Kozią Przełęcz (który jest wymagający) pozostałe warianty nie powinny sprawić kłopotów, a więc bez trudności wdrapiemy się na Zawrat (szlak niebieski), Kozi Wierch (szlak czarny) oraz Krzyżne (szlak żółty). Należy pamiętać, że jak już znajdziemy się na Orlej Perci, to w zasadzie wszystkie możliwości dalszej wędrówki, jakie się przed nami otworzą, naszpikowane będą znacznymi trudnościami technicznymi, włączając w to odcinki silnie eksponowane. Tylko zejście żółtym szlakiem z Krzyżnego do Doliny Gąsienicowej jest stosunkowo łatwe i nada się dla średnio-zaawansowanego piechura. Takie tam… Bez wyrazu… O! A tu jeden z dowodów na obłudne nazewnictwo. Hańba! Widok z drugiej strony doliny tylko potwierdza nieatrakcyjność tego zakątka Tatr Gołym okiem widać, jak długi jest szlak do Pięciu Stawów. Liczne zakosy czarnego szlaku wzbudzają czysty niesmak. A te białe kropy? No cóż, to zimowy wariant podejścia do schroniska. Niby omija lawiniasty odcinek, ale ja podejrzewam, że powstał, by siać zamęt topograficzny… ODCINEK TRASY: DOLINA PIĘCIU STAWÓW – NIŻNIA KOPA – WODOGRZMOTY MICKIEWICZA – PALENICA BIAŁCZAŃSKA szlak czarny, zielony, czerwony 2 h 10 min Jak już się wlazło do tej oszukańczej doliny, to wypadałoby wrócić. W obwodzie mamy szlak łącznikowy, który omija wielce niebezpieczną Wielką Siklawę. Ze schroniska idziemy za czarnymi jak śmierć znakami. Hmm, kiepski zwiastun. Pierwszy odcinek trasy jest zwodniczy, wiedzie bowiem prawie zupełnie płasko, początkowo przy zabudowaniach schroniska, później w poprzek zbocza Niżniej Kopy. Heca szybko się zaczyna. Mam na myśli strome zakosy prowadzące po stokach Niżniej Kopy, na których staramy się nie połamać. Po drodze mamy okazję podziwiać pięknie usytuowaną Buczynową Dolinkę i otaczające ją szczyty (Kozi Wierch, Czarne Ściany, Granaty, Buczynowe Turnie) oraz Buczynową Siklawicę, która wypływa z progu dolinki. Radzę jednak się opamiętać i tam nie spoglądać – chwila nieuwagi i runiesz na mordę, tfu, na pohybel. Szczęśliwcy w ciągu 30 minut dotrą do węzła szlaków w pobliżu stacji wyciągu towarowego i skierują się w prawo. Dalej to już znana trasa prowadząca do asfaltówki przy Wodogrzmotach Mickiewicza i dalej do Palenicy, skąd odchodzą busy do Zakopanego. Nie było warto, co nie? Czarny szlak prowadzi poniżej Niżniej Kopy. Jest tak nieciekawy, że nawet nie chce mi się pokazywać więcej zdjęć… Górskie pozdro! Madzia / Wieczna Tułaczka PRAKTYCZNE RADY: Jeśli nie musicie to nie idźcie tam! 😉 Jeśli na Twej twarzy pojawił się choć jeden uśmiech, to też mi go przypraw – za pomocą lajka, komentarza lub udostępnienia. Albo wszystkiego naraz. Nie krępuj się! *** Tu też jest fajnie: Facebook Instagram Mimo to, cały szlak który chcę wam pokazać jest bardzo prosty, przyjemny i warto przymknąć oko na fakt, że nie zawsze będzie to miejsce odosobnienia:) Dolina Pięciu Stawów nie bez powodu jest uznawana za jedną z najładniejszych w Tatrach i jest to jeden z powodów, dla których turyści tłumnie oblegają tę trasę. Weekendowa wycieczka w Tatry Cześć! Minęły cztery dni od mojego powrotu z Tatr i w końcu ogarnęłam wszystkie zdjęcia z podróży i uporządkowałam wszystkie myśli, które chciałam Wam przekazać! 😉 Nasz wyjazd w Tatry był zaplanowany z 2 tygodniowym wyprzedzeniem. W Tatrach bywałam od czasu do czasu, a większość wyjazdów było jeszcze za czasów szkolnych. Nie chodzę po górach dużo (raz-dwa razy do roku), ale tym razem postawiłam sobie wyzwanie – Morskie Oko i Dolina Pięciu Stawów. O ile Morskiego Oka się nie bałam, to z Doliną Pięciu Stawów nie wiedziałam co mnie czeka… Palenica Białczańska Do Poronina przyjechaliśmy w piątek i koniecznie chcieliśmy iść w góry – przecież po to tutaj przyjechaliśmy. Na każdym kroku straszono nas, że będzie deszcz, burze i załamanie pogody. Całe szczęście w sobotę o 5 rano okazało się, że pogoda jest piękna, prognozy pozytywne, więc szybko zjedliśmy śniadanie i zaczęliśmy się pakować! O 7 byliśmy już na parkingu w Palenicy Białczańskiej i ruszyliśmy w drogę. Droga jest asfaltowa i wiedzie aż do Morskiego Oka. Warto wyruszyć już wcześnie rano, aby oglądać takie widoki oblane światłem wschodzącego słońca. Po dotarciu do Wodogrzmotów Mickiewicza (zdjęcie powyżej) musieliśmy podjąć decyzję CO DALEJ. Droga na Morskie Oko wydawała się nudna i przeludniona, więc zdecydowaliśmy żeby zboczyć z drogi i iść szlakiem przez Dolinę Roztoki na Dolinę Pięciu Stawów. Na początku obawialiśmy się, że nie damy rady, ale wchodzące na szlak dzieci zachęciły nas do zaryzykowania 😉 Pierwszy widok, który zachwycił mnie od samego początku, to płynące, prawie przezroczyste strumienie wody. Była zimna i czysta, więc mogliśmy się nią schłodzić i uzupełnić zapas wody. Ta część drogi była przyjemna, nie było wielkich wzniesień, mieliśmy nadzieję, że tak już będzie do końca… … i tutaj zaczęły się schody – przecież w końcu trzeba wejść na górę! 😉 Do Doliny Pięciu Stawów mieliśmy 40 minut drogi, a stawów dalej nie ma. Pojawiły się za to odsłonięte, wysokie góry (Buczynowa Strażnica) i stromy szlak pod Niżną Kopę (czarny szlak). Dolina Pięciu Stawów Szlak był stromy, paliło słońce i ciągle robiliśmy przystanki, ale w końcu udało się dotrzeć do schroniska na Dolinie Pięciu Stawów. Byłam zachwycona widokiem! Jeszcze nigdy nie byłam tak wysoko! 🙂 Na miejscu była garstka ludzi, max. 20 osób, co w porównaniu do Morskiego Oka było naprawdę niewielką liczbą. Na miejscu zaczęliśmy się zastanawiać jaką drogą wrócić. Do Morskiego Oka mieliśmy 1:45h, a nie chcieliśmy wracać tą samą trasą co wchodziliśmy. Zaryzykowaliśmy i po chwili odpoczynku i po napełnieniu brzuszków ruszyliśmy na Morskie Oko. Trasa wiodła przez Świstową Czubę. Zamiast schodzić w dół, musieliśmy wyjść jeszcze wyżej – mogliśmy wtedy podziwiać Dolinę Pięciu Stawów z góry. Było stromo, więc znowu musieliśmy robić przystanki co kawałek, a nad nami wisiały ciemne, burzowe chmury. Całe szczęście chmury tylko postraszyły, a my w końcu wdrapaliśmy się na górę. Teraz pozostała już tylko droga w dół do Morskiego Oka. Świstowa Czuba Morskie Oko W drodze na Morskie Oko zaczęło delikatnie kropić, ale całe szczęście nie rozpadało się na całego. Dalej mogliśmy podziwiać niesamowite widoki z góry. Po tylu godzinach wędrówki nogi, a w szczególności kostki zaczęły dokuczać. Na górze momentami było zimno, dlatego warto ubrać się w legginsy, t-shirt i mieć dodatkową bluzę, aby zarzucić na siebie w pewnych momentach wędrówki. Po około 2h dotarliśmy na Morskie Oko. Samo Morskie Oko było naprawdę ładne, jednak cała otoczka tego miejsca bardzo mnie zmartwiła i wkurzyła jednocześnie. Mnóstwo ludzi chodziło z piwem, część dopiero wychodziła, a już była pijana. Nie mogę tego zrozumieć, bo idąc w góry robi się to dla pewnej idei, dla widoków, a takie zachowanie jest odrażające. Jestem pewna, że gdyby do Morskiego Oka nie wiodła droga asfaltowa, ograniczyłoby to ilość takich właśnie osób. Nie popieram również korzystania z bryczek – zmęczone, stojące w słońcu konie muszą ciągnąć ludzi przez ich lenistwo. Droga powrotna (asfaltowa) z Morskiego Oka nie była zachwycająca, a dodatkowo na całego popsuła się pogoda. Cieszę się, że wybraliśmy trasę przez Dolinę Pięciu Stawów, bo mogliśmy podziwiać wszystko z góry. Nie zdawałam sobie sprawy, że góry potrafią tak zachwycać i przerażać jednocześnie. Cała wędrówka zajęła nam 8 godzin – od 7:00 do 15:00. Zakwasy zostały na 4 dni 😀 Jeśli miałabym znowu wybierać, nie zastanawiałabym się i poszłabym tą samą trasą. Nocleg w Tatrach Z racji, że nocleg szukaliśmy z małym wyprzedzeniem, znowu zdecydowaliśmy się na apartament z Airbnb w Poroninie. Już wiele razy rezerwowałam nocleg właśnie na tej stronie i tym razem również się nie zawiodłam. Mieszkanie było piękne, z prywatnym ogródkiem. Jeśli chcielibyście wynająć mieszkanie przez Airbnb, to rejestrując się z mojego linka (tutaj) dostaniecie 100zł zniżki na pierwszą rezerwację. Ja dzięki temu zgarnę 50zł na dalsze podróże. Fajny układ, prawda? To nie jest żaden przywilej dla blogerów – sami możecie zapraszać swoich znajomych i zarabiać. Lubicie Tatry? Jakie miejsca, szlaki możecie polecić? Ja już nie mogę się doczekać, aż pojadę tam jeszcze raz!

ALPY z Dzieckiem. Dolina Pięciu Stawów Włoskich (Cinque Laghi) w Madonna di Campiglio to 176 nasz vlog. Spędzamy czas na kempingu Fornella nad Jeziorem Garda

Idąc z dziećmi zawsze trzeba doliczyć trochę czasu. Nasze dzieciaki miały wtedy po cztery i pięć lat. Może z jedną trzecią drogi nieśliśmy je na rękach ale resztę przeszły same. W stronę do doliny było trochę ciężko i droga nam zajęła około czterech godzin. Droga powrotna że z już z górki to zeszliśmy szybciej bo w trzy godziny. Pamiętam że wyszliśmy na szlak około dziesiątej a wróciliśmy na parking około siódmej. Szlak ten jest do przejścia z dziećmi tylko trzeba się zaopatrzeć w coś do jedzenia dla nich bo jednak jest to długi i trochę męczący szlak.
Teryho Chata w Dolinie Pięciu Stawów Spiskich z dziećmi- opis szlaku. Rodzinnie Dookoła Świata 8/24/2023 0. Przepiękna, malownicza oraz urzekająca taka jest właśnie Dolina Pięciu Stawów Spiskich w Tatrach Słowackich, w sercu której znajduje się jedno z najpiękniej położonych schronisk- Teryho Chata (Chata Téryego, Terinka).
Palenica Białczańska – Wodogrzmoty Mickiewicza – Dolina Roztoki – Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich – Dolina Roztoki – Wodogrzmoty Mickiewicza – Palenica Białczańska. Kilkudniowy pobyt pod Tatrami, rozpocząłem razem z Justyną od wycieczki do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Po zjedzeniu obfitego i smacznego śniadania w pensjonacie, ruszyliśmy do Palenicy Białczańskiej. Z tego miejsca zaczyna się najsłynniejszy szlak w Tatrach, znakowany kolorem czerwonym, wyasfaltowany, prowadzący do Morskiego Oka. Zostawiamy auto na parkingu i o godzinie 9:30, maszerujemy przed siebie. Idąc w stronę Morskiego Oka, wyprzedzamy kilka wycieczek szkolnych z dziećmi i młodzieżą. Ekipy te liczące po kilkadziesiąt osób, idą do najpopularniejszego jeziora w Tatrach, jakim jest niewątpliwie Morskie Oko. Ja i Justyna po 35 minutach, dochodzimy do Wodogrzmotów Mickiewicza i skręcamy w prawo na zielony szlak. Co to są Wodogrzmoty Mickiewicza? Są to wodospady w Tatrach Wysokich utworzone z kaskad na potoku Roztoka w Dolinie Roztoki, wypływającym z Pięciu Stawów Polskich. Zeszliśmy z asfaltowej drogi na typowy górski szlak, który prowadzi nas wzdłuż Doliny Roztoki, obok szumiącego potoku Roztoka. Dróżka jest przetarta przez turystów i schroniskowego quada, którego zadaniem jest zaopatrywanie Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów. Im jesteśmy wyżej, tym śniegu coraz więcej, w końcu mamy zimę, która w Tatrach jest sroga. Powoli nabieramy wysokości, idąc przez iglasty las. Wraz z przybywającą wysokością, towarzysząca nam mgła staje się coraz rzadsza i przejrzysta. Wychodzimy z lasu i naszym oczom ukazuje się majestat Wołoszyna, z którego „lubią” schodzić lawiny. Mijamy dolną stację małego wyciągu, którym jest dostarczany towar do Schroniska Pięciu Stawów. Do tego miejsca przyjeżdża quad i całe schroniskowe zaopatrzenie przeładowywane jest na wagonik. Kilkadziesiąt metrów za stacją, docieramy do czarnego szlaku, który jest zimowym wariantem wejścia do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Nasz dotychczasowy, zielony kolor prowadzi dalej, obok największego wodospadu w Polsce – Siklawa. Drogą tą dotrzemy do Wielkiego Stawu, oczywiście tylko w sezonie letnim. My skręcamy w lewo za kolorem czarnym i od samego początku bardzo stromo podchodzimy pod próg Doliny Pięciu Stawów. Warto od tego miejsca założyć raki lub raczki, ponieważ ścieżka wydeptana w śniegu jest wąska i śliska, pod dużym nachyleniem terenu. Sprawę ułatwiają zakosy, które wydają się nie mieć końca 🙂 Wspinając się w górę, co chwilę obracam się za siebie i podziwiam piękno zimowych Tatr, a przy okazji sprawdzam, jak daleko jest moja druga połówka 🙂 . Pod absolutnie żadnym względem nie tracę jej z pola widzenia. Śnieg staje się coraz bardziej miękki i zdradliwy, wraz ze wzrostem wysokości, co trochę utrudnia wędrówkę. Po 65 minutach mozolnego podejścia, moim oczom ukazuje się górna stacja schroniskowej kolejki towarowej. Jest to sygnał że jesteśmy u celu. Kilkanaście metrów dalej stoi bajkowe schronisko i Dolina Pięciu Stawów Polskich wraz z zamarzniętymi i zasypanymi stawami. O godzinie 12:59 pada pierwsza fota ze schroniskiem w roli głównej. Podróż zajęła nam trochę więcej czasu niż podpowiada mapa, ale w warunkach zimowych to normalna sprawa. Dlatego planując wycieczki w zimie, trzeba dodać do czasów z mapy dodatkowe „minuty”. Otoczenie schroniska zbudowanego przy brzegu Przedniego Stawu, kapitalnie wpasowuje się w dolinę. Mamy stąd kilka szlaków prowadzących mi. do Morskiego Oka i Orlą Perć. Samo przejście wzdłuż stawów, dostarcza wiele radości i wspaniałych panoram. Wiem o czym piszę, ponieważ byłem tutaj kilka razy w lecie. Chwila odpoczynku w schronisku, tradycyjnie zupa pomidorowa, herbata i można ruszać w drogę powrotną. Niestety musimy wracać tą samą trasą, co przyszliśmy. Ostatnie spojrzenia na piękno okolicy i w dół! Do zielonego szlaku, który prowadzi przez Dolinę Roztoki, dosłownie zbiegam jak kozica. Raki na nogach dały mi pewność każdego kroku, choć trzeba zachować ostrożność, bo przy zahaczeniu zębami raków np. o ubranie, można wywinąć niezłego „orła” 🙂 Dalsza wędrówka przebiega spokojnie i bez niespodzianek. Mijamy Wodogrzmoty Mickiewicza i asfaltem pokrytym białym śniegiem docieramy na parking w Palenicy. Palenica Białczańska wita nas 10 minut po godzinie 16 i panuje już półmrok. Zachwyceni i radośni wsiadamy do samochodu. Jadąc na nocleg, w głowie układam plan na dzień następny. O efektach moich przemyśleń już wkrótce 🙂 Kilka faktów i danych: Czas przejścia: 7h Przebyty dystans: 15,2km GOT: 23 Kolory znaków: czerwony, zielony, czarny i powrót Jak dojechać do Palenicy Białczańskiej? Kierujemy się na przejście graniczne ze Słowacją w Łysej Polanie. Na rondzie przed granicą państwa skręcamy w prawo za drogowskazem Morskie Oko i po przejechaniu około 1 kilometra droga się kończy sporym parkingiem, na którym zostawiamy samochód. Kursują tutaj także busy z Zakopanego i okolic. Gdzie zaparkować samochód? Palenica Białczańska ma spory parking na samochody osobowe i autobusy, jednak w letnie weekendy i tak jest za mały, ze względu na tłumy podążające do Morskiego Oka. Opłata na cały dzień za samochód osobowy wynosi 25zł.

Przechodzimy zatem wzdłuż brzegu Wielkiego Stawu Polskiego, następnie przy Małym Stawie Polskim oraz równolegle do brzegu Przedniego Stawu Polskiego, przy którym mijamy też Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (1.672 m n.p.m; aby dojść nad dwa kolejne z wszystkich pięciu stawów na skrzyżowaniu przy Siklawie należy

Siklawa – największy wodospadnajwyżej położone schronisko w PolsceWielki Staw – najgłębszy staw Tatr PolskichDolina Pięciu Stawów Polskich jest doskonałym przykładem doliny o charakterze alpejskim. Znajdziemy tu przykłady działalności lodowców; doliny zawieszone, jeziora cyrkowe. Schronisko, będące najwyżej położonym polskim schroniskiem, jest doskonałą bazą wypadową w rejon Orlej Perci. Można stąd również dojść dwoma wariantami do Morskiego Oka. Po drodze mijamy Siklawę – największy wodospad Tatr Polskich. Trasa: Zakopane - Polana Palenica - Wodogrzmoty Mickiewicza - Dolina Roztoki - Wodospad Siklawa - Dolina Pięciu Stawów Polskich - schronisko - Dolina Roztoki - Wodogrzmoty Mickiewicza - Palenica Białczańska - ZakopaneSuma podejść/zejść: 700m./ trwania: 7-8 średnia, męczącaCena: od 700,-pln (cena uzależniona od terminu, czasu trwania wycieczki, liczby osób, warunków, opcji językowej).Sprawdź szczegółowy cennik.
Current Weather. 5:54 PM. 31° F. RealFeel® 9°. Air Quality Fair. Wind S 29 mph. Wind Gusts 45 mph. Light rain More Details.
Dolina Pięciu Stawów jest zdecydowanie jednym z najbardziej znanych miejsc w polskich górach, i to nie znanych na zasadzie „wiem, że jest”, tylko znanych i naprawdę chętnie odwiedzanych. Dla mniej wprawnych turystów stanowi cel sam w sobie, dla tych bardziej doświadczonych – punkt pośredni, a dla osób, które żyją górami, jest dopiero punktem startowym jednych z najwspanialszych górskich Dolina Pięciu Stawów jest tak popularna?Przyczyn popularności Doliny Pięciu Stawów można upatrywać w kilku punktach. Przede wszystkim jest to obiektywnie piękne miejsce, które samo w sobie jest warte odwiedzenia. A że jest położone przy dość wygodnych szlakach i pozwala wyjść w wyższe partie gór bez nadkładania drogi, to tym bardziej podnosi jego atrakcyjność. Tutaj znajduje się najwyżej położone w Polsce schronisko, a dotarcie tu nie stanowi gigantycznego wyzwania (jakkolwiek wymaga pewnej kondycji).Podstawowy szlak do Doliny Pięciu Stawów to droga zielona oznakowana od Wodogrzmotów Mickiewicza. Jest to technicznie proste przejście, które jest wybierane przez początkujących ze względu na to, że nie wymaga technicznego przygotowania, a przez doświadczonych dlatego, że pozwala oszczędzić energię na trudniejsze odcinki. Zresztą wszystkie długie weekendy i praktycznie całe lato jest tu spory tłok, więc jeśli planujesz wejść do Doliny Pięciu Stawów Polskich właśnie Doliną Roztoki, to dobra rada – zacznij wędrówkę jak całą drogę pokonuje się trasą podstawową, natomiast kiedy przy Siklawie zaczyna się sezon oblodzeń, obowiązuje oznaczony niebieskimi tyczkami wariant poza Kopą. Tutaj już zaleca się wychodzenie tylko z ABC droga? Idź skąd chcesz!Do Doliny Pięciu Stawów można dojść wieloma znakowanymi szlakami – głównie łącznikowymi, ale nie tylko. Jeśli masz kilka dni, możesz rozważyć dotarciu tutaj okrężną drogą i niekoniecznie z Zakopanego. To może ułatwić choćby organizację do rozważenia to chociażby:żółtym i niebieskim szlakiem znad Morskiego Oka;niebieskim znad Morskiego Oka;znad Morskiego Oka przez Kozi jednak od razu warto sobie utrudniać podejście. Choć podstawowy szlak jest łatwy, ma on swój urok, który objawia się przede wszystkim w niezapomnianych widokach. Przejście nawet krótszego wariantu zajmie jednak ładnych parę godzin, więc wydłużenie tego czasu z jednoczesnym wzrostem poziomu trudności dla wielu osób po prostu odbierze całą przyjemność z iść z Doliny Pięciu Stawów?D5SP to świetny punkt wypadowy dla tych, którzy chcieliby już bliżej zapoznać się z górami. Sugerowanych kierunków wyprawowych jest sporo:do Morskiego Oka przez Szpiglasowy Wierch;do Morskiego Oka przez Świstówkę (ten szlak jest zamknięty w sezonie zimowym);na Halę Gąsienicową przez Przełęcz Zawrat albo Kozią przełęcz, albo Przełęcz Krzyżne;na Kozi Wierch;na podbój Orlej Perci od Przełęczy Krzyżne przez Kozi Wierch, Kozią Przełęcz i Zawrat;na Kasprowy Wierch przez szlaki charakteryzują się różnymi poziomami trudności. Latem wszystkie są do przejścia nawet bez większego przygotowania technicznego, ale zdecydowanie potrzeba niezłej kondycji i już ubioru i wyposażenia z nieco wyższej półki, bo to już typowo górskie podejścia. Raczej nie będą polecane na przykład rodzinom z dziećmi, choć oczywiście to sprawa indywidualna. O ile jednak na Morskie Oko z Zakopanego w sandałach da się wejść (czego jednakowoż nie polecamy ze względu na komfort), to już szlaki z Doliny Pięciu Stawów w górę zdecydowanie należy potraktować w Dolinie Pięciu StawówSchronisko w Dolinie 5 Stawów jest atrakcją samą w sobie i nie należy go traktować tylko jako punktu wypoczynkowego czy miejsca noclegowego. Zresztą fascynacja tym miejscem może znaleźć ujście (albo się dopiero narodzić) jeszcze w drodze, bo idąc do schroniska, mija się wyciąg towarowy, którym transportowane jest zaopatrzenie na górę, a także niewielką elektrownię wodną, dzięki której schronisko może utrzymać zdecydowanie większą niezależność sumie w schronisku w D5SP jest prawie 70 miejsc noclegowych – sporo, zwłaszcza biorąc pod uwagę położenie, ale w sezonie nie jest łatwo trafić na wolne miejsce. W przeciwieństwie do wielu górskich schronisk, to nie jest po prostu górskim sklepikiem. Wypożyczalnia sprzętu, pole lawinowe, punkt kontroli detektorów i pozostałe ułatwienia zostały wprowadzone z myślą o osobach, które poważnie traktują turystykę górską. Jeśli więc interesują Cię góry w najlepszym wydaniu, ale chcesz pokonywać je bezpiecznie, warto zacząć właśnie stąd: to dobry punkt, żeby upewnić się, że jesteś należycie przygotowany na dalszą na miejscu można też dobrze zjeść, odpocząć czy urządzić sobie bazę wypadową na jednodniowe wyjścia na szlak. Przy okazji warto dodać, że jest to najwyżej położone w Polsce przygotować się do wyjścia do Doliny 5 Stawów?Dojście do Doliny Pięciu Stawów nie wymaga pełnego górskiego przeszkolenia ani ekstra ekwipunku. Zaznaczamy jednak, że o ile latem przy dobrych warunkach można tę trasę uznać za interesującą, urozmaiconą, ale nadal łatwą, to niektóre jej fragmenty mogą na parę chwil podnieść ciśnienie. Jednocześnie przy gorszych warunkach – nie wspominając nawet o wyjściach zimowych – należy liczyć się ze wzrostem poziomu trudności szlaku. Głównym problemem mogą być śliskie kamienie i te odcinki, które są poprzerastane to dobry szlak dla osób, które już pierwszy kontakt z górami mają za sobą i szukają sobie czegoś będzie górskie obuwie. Nie muszą to być buty na kostkę, choć takie są zalecane, ale na pewno muszą zapewniać perfekcyjną przyczepność i stabilizację w się mogą kije trekkingowe. Szlak nie jest stromy, ale dość długi i miejscami odrobinę bardziej wymagający, a wtedy możliwość podparcia się jest bardzo ważna. Trzeba tu jednak poczynić jedno istotne zastrzeżenie: to nie jest miejsce, w którym można się uczyć posługiwania kijami – należy już to umieć, bo inaczej będą tylko należy wziąć ze sobą coś do picia i najlepiej jakiś prowiant. Droga nie jest może długa, przed Wodogrzmotami można jeszcze uzupełnić zapasy, ale jeśli później trzeba będzie gdzieś chwilę przeczekać, to warto mieć tę odrobinę obowiązkowe jest zabranie ze sobą kurtki przeciwdeszczowej. Nie parasola, co niestety czasem wciąż widzi się na szlaku, tylko kurtki. Nawet jeśli dzień ma być słoneczny, pamiętaj, że pogoda w górach jest zmienna, a spędzenie nawet kilkunastu minut w mokrych ubraniach na wietrze to nie jest coś, co chcesz zimowe należy organizować już całkiem poważnie, czyli z lawinowym ABC, pełną logistyką i dobrym zaopatrzeniem sprzętowym. Nadal bowiem ten szlak nie jest wybitnie trudny, ale lepsze przygotowanie to większe bezpieczeństwo, a warto pamiętać, że to jedna z popularniejszych dróg w tatrach i często zdarza się, że trzeba się sprzętem podzielić z kimś, kto przygotował się Pięciu Stawów z dziećmi?Szlaki do Doliny Pięciu Stawów są do pokonania z dziećmi, ale raczej należy wtedy wziąć pod uwagę opcję noclegu w schronisku w D5SP. Na pewno nie powinna to być pierwsza trasa dla dzieci, ale jeśli to młodzież, która już złapała górskiego bakcyla, to warto taką propozycję zostawić na na szlaku musi być już samodzielne i zaradne. Nie ma opcji prowadzenia całą drogę za rękę, zapewniania stałej asekuracji i raczej nie chcesz też nosić całego dziecięcego bagażu w swoim trasy nie polecamy na wycieczki z dziećmi, jeśli jest mokro, a już tym bardziej wtedy, kiedy pojawia się ryzyko oblodzenia lub nawet niewielkich opadów chodzi o wyjścia powyżej schroniska dalszymi szlakami, to tutaj już zdecydowanie brakuje opcji dla małych dzieci. To szlaki średnio trudne lub trudne, których konstrukcja sprawia, że najmłodsi często nie będą ich w stanie pokonać z zachowaniem zasad bezpieczeństwa. Oczywiście sprawny szesnastolatek poradzi sobie z większością z nich, ale zabieranie tam młodszych dzieci jest kiepskim wyjścia do D5SPDolina Pięciu Stawów Polskich jest do osiągnięcia nawet z buta z Zakopanego, ale to prawie 35 kilometrów, więc na powrót w tym samym dniu już nie ma co liczyć. Z Palenicy Białczańskiej jest już tylko połowa tego, przy czym weź pod uwagę, że taką wycieczkę trzeba zacząć wcześnie, ponieważ parking w Palenicy, choć wydaje się dość przestronny, może nie zmieścić wszystkich aut, jeśli wybierasz się do Doliny Pięciu Stawów w okresie wzmożonego ruchu szlaku na Morskie Oko, z którego odbija się na Dolinę Pięciu Stawów Polskich przy Wodogrzmotach, można jeszcze uzupełnić zapasy, więc nie trzeba wszystkiego dźwigać ze sobą z domu, ale ekonomicznie jest to jednak lepsze rozwiązanie. Na drogę powrotną można się zaopatrzyć w schronisku w Dolinie. Ceny są oczywiście górskie, ale to nie powinno stanowić wielkiego jest tu czas: im później wychodzisz na szlak, tym mniej będzie z tego przyjemności, bo tym więcej będzie ludzi. I może w innych miejscach oznacza to, że co parę minut z kimś się przywitasz, tak na tym szlaku będzie po prostu ordynarny dobierać szlaki dla siebie?Dolina Pięciu Stawów jest prawdziwym centrum turystycznym Tatr. Tutaj krzyżuje się wiele szlaków i stanowi ona punkt wypoczynkowy dla osób, które wędrują w różnych kierunkach po parę dni. Jeśli też zamierzasz iść później wyżej, to musisz przeanalizować, która z dróg będzie odpowiednia dla Ciebie. O ile sam szlak do D5SP nie ma stopnia trudności (latem), o tyle już w wyższe partie gór trzeba się zwykle przygotować.
eE0rW.
  • f8qabm1m52.pages.dev/285
  • f8qabm1m52.pages.dev/157
  • f8qabm1m52.pages.dev/201
  • f8qabm1m52.pages.dev/136
  • f8qabm1m52.pages.dev/20
  • f8qabm1m52.pages.dev/213
  • f8qabm1m52.pages.dev/192
  • dolina pięciu stawów z dzieckiem