Test, który zobaczycie poniżej, pomaga odkryć, jakie niepokoje towarzyszą nam w związku. 1. Test obrazkowy dotyczący naszego związku. Testy obrazkowe dostępne w internecie traktowane są trochę z przymrużeniem oka. Ich rozwiązanie jest niezwykle łatwe. Wystarczy spojrzeć na obrazek i powiedzieć, jaki element zauważyło się jako

—Autorka: Pola Jaroszewska— → więcej o Poli → Różne rodzaje przemocy Istnieją różne rodzaje przemocy: przemoc fizyczna, psychiczna, seksualna, ekonomiczna i zaniedbanie. Przemoc=Naruszenie Przemoc fizyczna narusza nietykalność fizyczną, przemoc seksualna narusza intymność, przemoc ekonomiczna narusza własność, zaniedbanie narusza obowiązek do opieki ze strony osób bliskich. Przemoc psychiczna naruszenie godności osobistej Przemoc psychiczna jest naruszeniem naszej godności osobistej – tylko gdzie zaczyna się i kończy ta godność, gdzie kończą się żarty, docinki, niewinne zaczepki i wyrażanie emocji, a zaczyna przemoc? Nie wiem czy to przemoc Czasami osoba doznająca przemocy psychicznej sama nie wie, że jej doznaje (choć może czuć się niekomfortowo lub obserwować u siebie narastające poczucie beznadziei, smutku, obniżone poczucie własnej wartości, skuteczności, a niekiedy rozwinąć objawy depresji i innych zaburzeń, w tym pod postacią somatyczną, np. bóle brzucha). Unieważnianie Mało tego, może uznać, że druga osoba „ma rację” i mówi to wszystko dla jej dobra, bo przecież chce sprawić, by stała się lepszym człowiekiem; albo partner/ka tylko sobie żartuje i problem leży po jej stronie, bo jest zbyt wrażliwa. Takie mówienie sobie, że przecież przesadzamy nazywamy unieważnianiem siebie. Najpierw ustalamy granice Z czasem osoba doznająca przemocy toleruje coraz więcej jej przejawów, niekiedy jest już wdzięczna jedynie za to, że druga osoba dalej z nią jest. Żeby wiedzieć, że ktoś narusza nasze granice, trzeba je najpierw ustalić. Czy to już przemoc? Przemoc występuje w związkach małżeńskich, wśród par zamieszkujących ze sobą, ale nie tylko. Można jej doznawać także jedynie spotykając się z partnerem. Występuje ona także wśród par nastolatków. Sprawcami są zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Test, czy doznaję przemocy? Niestety, nie jest to test, który został dostosowany do warunków polskich. Zasadniczo nie da się wyciągać wniosków z testów niedostosowanych odpowiednio przez badaczy do innego kraju. Da wam to więc wyłącznie orientacyjne określenie, jak to u was jest. Jeśli wyjdzie wam wysoki wynik to świadczy jedynie, że warto pogadać o tym ze specjalistami od przemocy domowej. Emotional Abuse Questionnaire Autorstwa: Neil Jacobson i John Gottman –eksperci w dziedzinie przemocy domowej. każde z tych pytań możemy ocenić na: ⋅nigdy (1 punkt) ⋅rzadko (2 punkty) ⋅czasami (4 punkty) ⋅bardzo często (5 punktów), zlicz punkty. zaznacz odpowiedzi Próbuje mnie złapać na niespójnościach, by pokazać że kłamię Próbuje przekonać innych ludzi, że jestem szalona/ny Mówi innym ludziom, że coś jest ze mną nie tak Mówi rzeczy, które mnie ranią w odwecie Powiedział/a że jestem nieatrakcyjna/ny seksualnie Mówi mi, że jestem niewystarczająca/cy seksualnie Obraża moje pochodzenie i przekonania religijne Obraża moje pochodzenie etniczne Obraża moją rodzinę Namawia mnie do robienia rzeczy przez które potem źle się czuję Mówi mi, że nikt inny by mnie nie zechciał Poniża mnie przy innych Każe mi robić poniżające rzeczy Podważa moje zdrowie psychiczne Wyjawia innym mój sekret, prywatną informację Werbalnie atakuje moją osobowość Obrażał/a mnie nazywając mnie niekompetentną/nym (głupią/im) Wyśmiewa mnie Zmusza mnie do robienia rzeczy wbrew mojej woli Podważa czy moja miłość jest prawdziwa Porównuje mnie niekorzystnie do innych partnerów Celowo robi rzeczy, by mnie przestraszyć Grozi mi fizycznie podczas kłótni Ostrzega, że jeśli będę nadal tak robić dojdzie do przemocy Nasze kłótnie często eskalują i tracą kontrolę Najbardziej się martwię jak partner jest cicho Kiedy jest zły/zła prowadzi szybko lub lekkomyślnie Wynik 73-94- doznajesz przemocy emocjonalnej , 95 punktów i więcej, doznajesz większej przemocy niż doznaje statystyczna kobieta doświadczająca przemocy. Tutaj test niebieskiej linii dotyczący również innych rodzajów przemocy. Jak pies z kotem Niektóre osoby w związku używają agresji (np. wyzywają siebie nawzajem, używają rękoczynów), lecz niekoniecznie możemy powiedzieć, że ktoś pada wtedy ofiarą przemocy. Aby uznać, że ktoś stosuje przemoc, pomiędzy partnerami musi wystąpić asymetria sił – jedna ze stron jest uległa, a druga dominująca. Jeżeli ja wrzeszczę na partnera i obrażam go, a on wrzeszczy na mnie i obraża mnie, bo nie kontrolujemy swoich emocji i impulsów, mamy do czynienia z agresją, ale nie przemocą. Aby mówić o przemocy, muszą wystąpić 4 warunki: Jest to intencjonalne działanie lub zaniechanie działania, Jedna osoba ma wyraźną przewagę nad drugą, Działanie lub zaniechanie jednej osoby narusza prawa i dobra osobiste drugiej, Osoba wobec której stosowana jest przemoc, doznaje cierpienia i/lub szkód fizycznych i/lub psychicznych. Formy przemocy psychicznej wyśmiewanie religii, poglądów, pochodzenia, opinii, przekonań, brak wsparcia, ciągła krytyka, manipulowanie dla własnych celów, karanie przez wycofywanie zainteresowania, miłości, uczuć, szacunku, izolowanie, kontrolowanie (w tym czytanie wiadomości, pamiętników), ograniczanie kontaktów wymuszanie podporządkowania, też w komunikacji (przerywanie, odwracanie uwagi, odmowa rozmowy), wycofywanie się z rozmowy, ograniczanie snu, pożywienia i schronienia, wyzywanie, poniżanie, upokarzanie, zawstydzanie, stosowanie gróźb, szantażowanie, grożenie popełnieniem samobójstwa (ważne! – jeśli ktoś grozi popełnieniem przestępstwa na szkodę naszą lub osoby bliskiej i w osobie zagrożonej wzbudza ona uzasadnioną obawę, że groźba zostanie spełniona – jest to przestępstwem w świetle prawa), uporczywe nękanie (ciągłe niepokojenie, np. wydzwanianie do danej osoby, wysyłanie do niej SMS-ów, śledzenie), gaslighting. Pod maską dobroci i uprzejmości Czasami przemoc jest bardziej oczywista, innym razem sprawca może uciekać się do bardziej zawiłych sposobów i rozpoznanie jej może być bardzo trudne. Jeśli partner: ogranicza kontakty towarzyskie ofiary, ale mówi, że to dlatego, że jej przyjaciele nie są jej godni lub są głupi (należy rozróżnić sytuacje, gdy partner zwraca uwagę na szkodliwe relacje w naszym życiu, np. zauważa, że nasz kolega spędza z nami czas jedynie wtedy, gdy upijamy się lub zażywamy razem inne substancje i namawia nas do tego – wtedy jest to wyrazem troski, a nie przemocy), albo czyta nasze wiadomości mówiąc, że nie powinniśmy mieć przed sobą żadnych tajemnic, albo notorycznie wyśmiewa nasz wygląd po to, abyśmy wzięli się za siebie i byli chudsi/grubsi/piękniejsi, albo krytykuje nasze działania z uśmiechem na ustach mówiąc „no przecież mówiłem/am ci, jak to masz zrobić, widzisz, znowu mam rację”, albo w trakcie ważnej rozmowy mówi, że on wie lepiej i żeby mu zaufać. Wtedy to może być zakamuflowana przemoc. Gaslighting, czyli „nie możesz sobie ufać” Szczególnie wyrafinowaną i niebezpieczną formą przemocy psychicznej jest gaslighting, czyli wmawianie choroby psychicznej. Termin pochodzi ze sztuki „Gas Light” Patricka Hamiltona, w której mąż wmawia żonie chorobę psychiczną za pomocą technik perswazji i manipulacji, zaprzecza faktom, podaje nieprawdziwe, wprowadza w dezorientację. Żona podejrzewa męża o morderstwo, zauważa, że z domu znikają rzeczy, a nocami dochodzą do niej dziwne dźwięki. Mąż przekonuje, że to tylko jej urojenia i aby tego dowieść, zapala lampy gazowe i udaje, że ich nie ma – to mają być tylko kolejne z urojeń żony. Żona przekonana, że faktycznie widzi i słyszy rzeczy, których nie ma, zaczyna wierzyć w to, że jest chora psychicznie. Kontrola nad świadomością Gaslighting jest niebezpieczny, gdyż stopniowo prowadzi do przejęcia przez sprawcę kontroli nad sposobem postrzegania rzeczywistości przez ofiarę. Początkowo trudno go uchwycić, a gdy staje się bardziej wyrazisty, ofiara najczęściej już całkowicie wierzy sprawcy w to, że wyolbrzymia, przesadza i nie może ufać własnemu umysłowi i emocjom. Jak wiemy, emocje czasami są irracjonalne, jednak gdy uznamy, że wcale nie możemy im ufać i druga osoba wie lepiej, jak jest – stajemy się niezwykle podatni na manipulację i ignorujemy czerwone lampki, które mogłyby nam komunikować zagrożenie i prowadzić do szukania pomocy. „Masz urojenia” „Nic takiego się nie wydarzyło” „Nie możesz sobie zaufać, zaufaj mi” Zaburzony partner? Osoby używające gaslightingu mogą mieć zaburzenia narcystyczne, antyspołeczne, borderline – jednak nie muszą. Czasami sprawca chce po prostu zatuszować własne działanie, np. zdradę partnera. Nie zawsze partner powie nam, że zwariowaliśmy i mamy urojenia, zwykle zaczyna się od unieważniania, traktowania drugiej osoby z pobłażliwością. Partner staje się jedyną osobą, której ufamy – jest przecież „zdrowszy i bardziej odpowiedzialny” niż my, więc ufamy mu bardziej, niż sobie – a jednocześnie odsuwamy się od innych ludzi, którzy są przecież głupsi niż nasz parter (więc odcinamy od siebie osoby, które mogłyby zauważyć, że dzieje się coś niepokojącego). Skutki gaslightingu mogą być bardzo poważne nawet dla osób niewykazujących wcześniej zaburzeń, mogą one rozwinąć: depresję, zaburzenia lękowe, załamania, a niekiedy nawet próby samobójcze. Ofiary i sprawcy Dutton (2001) dzieli sprawców przemocy domowej na 3 typy: agresor psychopatyczny z brakiem reaktywności emocjonalnej i sumienia; agresor superopanowany — skrajnie opanowany, perfekcjonistyczny, z silną potrzebą dominacji i kontroli nad partnerką; agresor cykliczny/labilny emocjonalnie — słaba kontrola własnych uczuć, poczucie bezsilności, niska samoakceptacja Historia się powtarza Często zdarza się, że osoby wchodzące w związki, w których stosuje się przemoc, w przeszłości doświadczały przemocy, np. w domu rodzinnym. W przypadku osób, które były unieważniane i nauczyły się, że to z nimi jest coś nie tak, bardzo łatwo może dojść do wejścia w związek, w którym staną się one ofiarą przemocy. Trzeba uważać, aby nie obwiniać ofiary za to, że doznaje przemocy! Cykl przemocy Przemoc charakteryzuje się przebiegiem cyklicznym. Wymienia się 3 fazy cyklu przemocy: Faza narastania napięcia – między partnerami narasta napięcie. Strony mogą próbować załagodzić lub rozwiązać konflikt, lecz nieskutecznie, co prowadzi do kolejnej fazy, Faza wybuchu złości, ataku – sprawca atakuje partnera, co powoduje ból psychiczny, Okres miodowego miesiąca – po rozładowaniu napięcie spada i zazwyczaj sprawca przemocy przeprasza, jest miły i czuły, mówi, że zrozumiał swój błąd, przez jakiś czas jest cudownie, po czym sytuacja wraca do fazy 1. Wydostanie się z tego cyklu utrudnia ostatnia faza, gdyż zamiast szukać pomocy i wsparcia (w celu naprawy związku lub opuszczenia go), osoba doznająca przemocy wierzy w obietnice „to się więcej nie powtórzy”. Im dłużej cykl trwa, tym większe ryzyko wytworzenia się postawy wyuczonej bezradności u osoby doznającej przemocy i utworzenia zmowy milczenia wokół tego, co dzieje się w związku. Skutki przemocy psychicznej Osoba doświadczająca przemocy w konsekwencji może uznać siebie za osobę mało wartościową, niezdolną do podejmowania zadań życiowych i do adekwatnej identyfikacji emocji swoich i innych. Traci poczucie własnej godności. Może mieć lęki, przeżywać dużo gniewu, borykać się z ciągłym, uporczywym poczuciem winy. Może doświadczać objawów psychosomatycznych, np. bólów brzucha. Wyuczona Bezradność Po pewnym czasie osłabiona zostaje zdolność osoby do stawiania oporu. Kształtuje się postawa wyuczonej bezradności, osoba poddaje się i biernie znosi krzywdzące zachowania partnera. Wynika to z jej przekonania, że cokolwiek nie zrobi, nie poprawi sytuacji. Jestem do niczego Wierzy, że nie jest w stanie odnieść sukcesu ani w tej relacji ani poza nią, nie wyobraża sobie życia z nikim innym (jest przecież do niczego, więc kto ją zechce?). Nawet, gdy otrzymuje rady od osób postronnych, co mogłaby zrobić, aby poradzić sobie z tą sytuacją, nie podejmuje działań. Zatracona zostaje zdolność do krytycznego postrzegania poglądów i zachowania partnera. Czasami osoby doświadczające przemocy psychicznej rozwijają objawy PTSD. Proces Wiktymizacji Następuje proces wiktymizacji (victim=ofiara): Burzenie ustalonych zachowań – osoba doświadczająca przemocy traci podstawowe poczucie bezpieczeństwa i zaufanie do ludzi oraz siebie samej. Odczuwa ból, czasem rozpacz, krzywdę, i próbuje jeszcze poszukiwać pomocy albo poradzić sobie sama z sytuacją. Jeśli otrzyma adekwatną pomoc, proces wiktymizacji może zostać przerwany. Ważne jest tutaj, aby otrzymała informację, czym jest przemoc i co z nią zrobić, i aby jej uczucia zostały potraktowane poważnie. Wtórne zranienie – jeżeli osoba szukająca pomocy otrzyma ze strony bliskich lub innych ważnych osób informację, że wyolbrzymia, wymyśla, pewnie wcale tak źle nie jest, albo że jest słaba i nie umie sobie poradzić z życiem i to w ogóle jej wina, że ją coś takiego spotyka, albo że chce uzyskać korzyści ze swojej sytuacji i “gra ofiarę”, albo że „takie jest życie”, albo „sama nie wie czego chce, więc potrzebuje silnej ręki”… – wtedy doznaje kolejnego zranienia, utwierdza się w przekonaniu, że nie może sobie ufać i jest nadwrażliwa i przestaje prosić o pomoc. Przyjęcie tożsamości ofiary – przemoc w związku trwa dalej, otoczenie nie reaguje na próby uzyskania pomocy, unieważnia, czasem wręcz odrzuca, a osoba z czasem przyzwyczaja się do roli ofiary i odpuszcza jakąkolwiek samoobronę. Znosi kolejne przejawy przemocy i jedynie stara się przetrwać. Może też popełnić próbę samobójczą. Przerwanie błędnego koła Przemoc psychiczna odbija się na osobie, która jej doświadcza, dlatego konieczne może być skorzystanie z profesjonalnego wsparcia psychologa lub instytucji zajmującej się pomocą osobom doświadczającym przemocy. Wsparcie najbliższych też jest ważne, lecz może być niewystarczające. Należy pamiętać, że przemoc psychiczna ze strony najbliższych jest przestępstwem. Jeżeli masz wątpliwości, czy partner stosuje wobec ciebie przemoc, możesz skorzystać z pomocy Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”, które oferuje pomoc psychologiczną, a także prawną. Niebieska Karta W Polsce istnieje Niebieska Karta, czyli procedura umożliwiająca podjęcie kroków wydostania się z koła przemocy. Niebieską Kartę może założyć Policja, Ośrodek Pomocy Społecznej oraz Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i nie jest to jednoznaczne ze wszczęciem postępowania karnego. Pomoc dla sprawców przemocy Warto jednak podkreślić, że zazwyczaj pomocy wymagają zarówno ofiara, jak i sprawca przemocy, dlatego istnieją programy dla sprawców przemocy, w trakcie których mogą oni nauczyć się: rozwiązywania konfliktów bez użycia agresji, konstruktywnego wyrażania uczuć, czy większej samokontroli. Od stopnia nasilenia przemocy, sytuacji życiowej, realnej chęci partnera do pracy nad sobą i związkiem oraz innych czynników zależeć będzie, czy podejmiemy decyzję o naprawieniu relacji, w której występuje przemoc (tutaj warto skorzystać z pomocy profesjonalisty, gdyż zrobienie tego samemu może być bardzo trudne), czy o opuszczeniu jej. Zdarza się, że partner wykazuje chęć pracy nad sobą i związkiem. Pamiętajmy, że stosowanie przemocy często wynika z trudnych doświadczeń sprawcy, wychowywania się w domu, w którym przemoc była obecna, braku umiejętności – co oczywiście nie usprawiedliwia stosowania przemocy. Co mogę zrobić, jeśli partner stosuje wobec mnie przemoc psychiczną? Powiedz innym o doznawanej przemocy, przełam milczenie! Zwróć się o pomoc do najbliższych! Skorzystaj z pomocy instytucji (ośrodki pomocy społecznej, stowarzyszenia pomagające osobom w trudnej sytuacji życiowe, punkt informacyjno-konsultacyjny itp.). Skorzystaj z pomocy specjalisty zajmującym się przemocą, prywatnie lub w poradni. Idź na grupę wsparcia. Jeśli partner grozi ci wyrządzeniem krzywdy i istnieje uzasadnione ryzyko, że dokona tego, o czym mówi, nie wahaj się wezwać Policji! Uruchom procedurę „Niebieskiej Karty” (jeśli zamieszkujesz z partnerem). Zadbaj o swoje bezpieczeństwo (i bezpieczeństwo dzieci! jeśli są również dotknięte przemocą!). Opuszczanie relacji Jeśli partner stosuje wobec ciebie przemoc psychiczną i jest to związek, to twoje uczucie miłości jest nieuzasadnione! Jeśli koszty pozostania w relacji są większe niż opuszczenia jej, albo partner nie zamierza podejmować pracy nad związkiem i sobą, warto rozważyć decyzję o zakończeniu związku. Mądry Umysł i planowanie Należy to zrobić w stanie mądrego umysłu i przygotować się do tego zawczasu. Przydatne może być użycie umiejętności: Rozpisanie Plusów i Minusów: rozstania, a także nie rozstawania się. DEAR MAN GIVE FAST, Działania odwrotnego do miłości = zachowywanie się przeciwnie do tego co mówi nam umysł emocjonalny, np. zamiast się zbliżać to się oddalamy. Zaplanowanie całego procesu rozstania, możemy skorzystać z metody rozwiązywania problemów. Konieczne może być ustalenie, w jaki sposób się rozstać, ale i jak poradzimy sobie po zakończeniu związku, co zrobimy, jeśli partner będzie chciał wrócić do nas albo będzie nękał nas dalej (jeśli występowała przemoc w związku, istnieje duże prawdopodobieństwo, że nękanie wystąpi także po jego zakończeniu i trzeba być na to przygotowanym). Jeśli ten problem Cię dotyczy, nie wahaj się! zwróć się po pomoc, jeśli boisz się, że ktoś zmusi Cię do rozstania, tak się nie stanie, specjaliści pracujący z przemocą, wiedzą że często jest to proces i mogą towarzyszyć Ci w tej drodze.

Klaudia El Dursi to jedna z najbardziej rozpoznawalnych gwiazd TVN. Modelka szturmem podbiła polski show-biznes, a w mediach społecznościowych zjednała sobie rzeszę fanów. Gwiazda regularnie dzieli się z nimi różnymi chwilami ze swojego życia. Tym razem wróciła wspomnieniami do wieczorów spędzonych na Kolumbii.
i Jesteś w związku, ale nie wiesz, czy ma on szansę przetrwać przez długie lata? Niby czujesz się dobrze w tej relacji, jednak chciałabyś mieć stuprocentowe potwierdzenie, że to ten jedyny. Rozwiąż nasz krótki test i dowiedz się, czy twój obecny związek ma szansę przetrwać. Udany związek to taki, w którym obie strony są szczęśliwe, czują się szanowane i ufają sobie nawzajem. W takiej relacji jest miejsce na pasje, czułości i wspólne plany na przyszłość. Czasami bywa tak, ze jesteśmy zadowoleni ze swojego związku, jednak przed podjęciem kolejnego kroku w przód, chcemy się upewnić, czy to na pewno ten jedyny i czy ta relacja dobrze rokuje na przyszłość. Specjalnie dla was przygotowaliśmy krótki test związku. Odpowiedz na kilka pytań dotyczących waszej relacji, a dowiesz się, czy ma ona szansę przetrwać. Nasi Partnerzy polecają Strona główna Styl Porady Czy twój związek ma szansę przetrwać? Ten TEST zdradzi prawdę o twojej relacji
Nie krytykuj go. Uważaj na to, aby nie oceniać ukochanego w zbyt surowy i krytyczny sposób. Staraj się raczej mówić o tym, czego od niego potrzebujesz, i akcentuj to, co w nim lubisz i co Ci się podoba w jego zachowaniu, a jest bardzo duża szansa, że właśnie na tym będzie teraz skupiał swoją uwagę. Czy grozi Ci kryzys w związku? Aktualna sytuacja odbija się na naszej gospodarce, ale i także (przede wszystkim) na naszych związkach i relacjach. Izolacja w domu, topniejąca kasa, brak perspektyw i przyszłość pod wielkim znakiem zapytania. Jesteśmy przepełnieni naprzemienną złością, frustracją i strachem. To sprawia, że mamy mniej energii, chęci i zapału, a większe dołki i niepewność. W konsekwencji odbija się to na naszych najbliższych: partnerach, dzieciach, rodzicach, a nawet zwierzętach. Zatrzymajmy się na temacie partnerów. Do której należysz grupy? Widzę 4 scenariusze w aktualnej sytuacji: Ty jesteś wkurzony, przestraszony i sfrustrowany, a ona jest wyluzowana, Ona się boi, martwi, narzeka i panikuje, a Ty jesteś wyluzowany, Obydwoje jesteście spięci, podenerwowani i żyjecie w ciągłym napięciu, Obydwoje jesteście wyluzowani, pogodni i wolni od stresu związanego z epidemią. Jeżeli jesteś w czwartej grupie, szczerze gratuluję! Nie musisz dalej czytać. Jeżeli jednak jesteś w którejś z pozostałych, zachęcam do lektury. Prawdopodobnie obecna sytuacja nie sprawia, że zbliżacie się do siebie. Wręcz przeciwnie, nieustanne sprzeczki, trudne rozmowy, nieodzywanie się do siebie lub ciągłe dogryzanie. W jednym z maili, które otrzymałem, padły pytania: Czy to jest normalne i czy w takich momentach można się jeszcze bardziej zbliżyć? Odpisałem, że paradoksalnie, ale ta sytuacja wydaje mi się normalniejsza niż wszystkie inne. Na co dzień żyjemy zahipnotyzowani złudnym poczuciem bezpieczeństwa, a wszelkie kryzysy pokazują nagą prawdę. Brak poczucia bezpieczeństwa=poważny kryzys w związku? Zastanów się chwilę nad pytaniem: Co sprawia, że czujesz się bezpieczny? I co? Jakie pojawiły się odpowiedzi? Na czym opierasz swoje poczucie bezpieczeństwa? Większość osób odpowie, że czują się bezpieczni, bo mają pracę, stały dochód, mieszkanie, rodzinę, partnera, który pracuje, trochę oszczędności, żyją w wolnym kraju (to kwestia dyskusyjna, ale daleko nam do Korei Północnej), mogą wyjechać gdzie i kiedy chcą itp. A jednak to wszystko z dnia na dzień się zawaliło. Nikt nie pracuje, pieniądze nie spływają, nie można wyjechać czy spotkać się z kimkolwiek. Tym samym ludzie przestali się czuć bezpiecznie. Najprostsze to przerzucenie winy na kryzys i epidemie. Gdyby go nie było, to wciąż czulibyśmy się bezpiecznie. Jednocześnie to pokazuje ile warte jest poczucie bezpieczeństwa, które pokładamy w nietrwałych i materialnych rzeczach. Dziś są, jutro ich nie ma. Test związku? Ten moment to naga prawa. Widzimy na ile trwały jest fundament, który zbudowaliśmy. Zarówno ten wewnętrzny jak i ten w związku. Ten moment to sytuacja, dzięki której możemy zobaczyć ‚na czym stoimy’. Mądrości ludowe mówią, że dopiero w kryzysowych sytuacjach wychodzi na jakim jesteśmy poziomie, jak sobie radzimy z problemami czy kto jest prawdziwym przyjacielem. Ja bym do tego dołożył, że nic lepiej nie odsłania fundamentów na których stoi nasz związek, niż kryzys. Idealnie pasuje tu słowo TEST. Zarówno Ty jak i Twój związek przechodzicie test. Dopiero teraz możecie zobaczyć na ile prawdziwe, dojrzałe i trwałe jest to, co Was łączy. Łatwo mówi się czułe słówka po seksie czy kolacji z winem. Łatwo kończy się każdą rozmowę ‚Kocham Cię misiu’. Jeżeli tak bardzo się kochacie, to dlaczego teraz się kłócicie? Gdzie podziała się ta miłość, gdy nie ma kasy, prezentów, super seksu, imprez i radosnych chwil? Cóż, jedne związki przetrwają ten test, a inne nie. Jeżeli tak się stanie, nie traktuj tego personalnie, to nie Twoja, ani jej wina. Po prostu to, co Was połączyło, było zbyt kruche, by przetrwać taką próbę. Być może wyciągniesz z tego lekcję, dzięki której Twój kolejny związek będzie bardziej odporny na kryzysowe sytuacje. Być może od początku będziesz większą uwagę przywiązywał do szczerego otwierania się przed sobą, a nie zasłaniania materialnymi zabawkami czy chwilowymi emocjonalnymi uniesieniami. Czy to znaczy, że nie ma szansy na zbliżenie się? Oczywiście, że jest. Ogromna! Jednak obserwując otoczenie, podejrzewam, że większość z niej nie skorzysta i czeka nas fala rozstań. Dopóki tak się nie stało, wszystko jeszcze można naprawić. Jak przeczekać kryzys w związku i uniknąć rozstania? Powstrzymaj się od osądzania i poszukaj w sobie wyrozumiałości. Ona ma prawo być rozdrażniona, ma prawo być zrzędliwa, ma prawo być wkurzona, ma prawo panikować i ma prawo mieć doła. Nie pomagasz jej, gdy mówisz: skończ panikować, przestań się martwić, nudzisz mnie już, ile można słuchać ciągle tego samego, przestań zrzędzić, nie mogę wytrzymać Twojego ciągłego roztaczania czarnych scenariuszy itp. Tym samym wpędzasz ją w poczucie winy, bo ona nie potrafi inaczej. Gdyby potrafiła, to non stop miałaby uśmiech na twarzy i głęboki spokój. Jeżeli Ty sam nie potrafisz, to dlaczego wymagasz tego od niej? Osądzasz ją, bo samego siebie potępiasz za takie zachowanie. Ty też w głębi odczuwasz niepokój, ale nie pozwalasz sobie na niego, dlatego wkurza Cię, gdy widzisz go u kogoś innego. Gdybyś go w sobie nie miał, nie irytowałby Cię u innych. Poszukaj go, nie uciekaj, gdy się pojawi. To nic złego. Lepiej go zaakceptować, niż od niego uciekać.. wiesz dlaczego? Bo nigdy od niego nie uciekniesz. Jedyną opcją, by zgasł, jest go najpierw zaakceptować. Męskość nie polega na uciekaniu od strachu, tylko braniu go na klatę. Męski to nie ten, który udaje, że się nie boi, tylko ten, który ma odwagę wejść w strach i go przeczekać. Masz szansę wykazać się jajami. Jaja to nie tylko podejście do atrakcyjnej dziewczyny na ulicy. Jaja to także przytulenie swojej dziewczyny, gdy jest spanikowana i przestraszona. Jaja to powiedzenie jej, że poradzicie sobie z każdym kryzysem, każdym dołkiem, każdym załamaniem i każdym kataklizmem. Jedyne czego ona potrzebuje, to Twojego wsparcia. Ma wrażenie, że jej świat się wali. I choć to tylko wrażenie, to gdy jesteśmy ogarnięci strachem, te wszystkie czarne scenariusze wydają się bardzo realne (Chcesz wiedzieć jak działa strach? Zobacz ten wykład: Jak pokonać strach). Jaja to zapewnienie jej, że to co Was łączy, jest o stokroć potężniejsze niż jakikolwiek wirus i jakikolwiek kryzys. Nigdy nie szukaj swojego bezpieczeństwa w tym, co posiadasz, tylko w tym, kim jesteś. Tego Ci nikt nie zabierze i tego nigdy nie stracisz. To przetrwa każdy kryzys i każdy czarny scenariusz. Możesz się skontaktować z tym, kim jesteś w bardzo prosty sposób. Gdy pojawia się zwątpienie, strach czy czarne scenariusze, zatrzymaj to wszystko i weź głęboki wdech. Poszukaj w sobie miejsca, w którym panuje cisza. Z dala od zgiełku, który panuje w umyśle. Gdy jakaś myśl wybije Cię z tej ciszy, weź kolejny wdech i tam wróć. Przeczekaj to zamieszanie, aż wróci spokój. Wówczas z czystym umysłem wróć do działania. Praktykuj to każdego dnia, za każdym razem gdy pojawią się trudne chwile, a z czasem nic Cię nie ruszy. Moc z Tobą! O’rety
Kryzys w związku nie jest efektem działania tylko jednej strony. Każdy z małżonków ma wkład w destrukcję małżeństwa. Jednak nie musi tak się dziać, jeśli obie strony – widząc początki kryzysu w związku – zdecydują się podjąć działania, aby temu zapobiec. Terapia małżeńska w czasie kryzysu i separacji
Przeprowadzając badanie wśród Polaków w średnim wieku, szczególnie tych którzy są w związku dłuższy czas, możemy jasno stwierdzić, że kryzys w związku jest zjawiskiem powszechnym. Czym właściwie jest kryzys w związku i jak się objawia? Co zrobić, kiedy zauważymy niepokojące objawy? Czy to już znak, że należy się rozstać? Kryzys w związku zaczyna się, gdy przestajemy zwracać uwagę na swoje potrzeby Zastanówmy się bliżej, jakie są pierwsze objawy typowego kryzysu w związku i co zrobić, aby jak najszybciej im zaradzić. Nie zawsze jesteśmy w stanie zauważyć pierwsze objawy kryzysu w związku, przekonując się że to tylko zmęczenie i nadmiar obowiązków w pracy i w domu. Jeżeli jednak od dłuższego czasu żyjecie obok siebie, każdą wolną chwilę spędzacie w gronie przyjaciół, ale bez swojej drugiej połówki, nie czujecie potrzeby spędzania ze sobą wolnego czasu, to znak że dopadł was kryzys w związku. Kryzys w małżeństwie test Szczególnie małżeństwa narażone są na częste kryzysy w związku, a ich częstotliwość zależy od bardzo wielu czynników. Zbyt duża ilość obowiązków domowych bądź zawodowych, długotrwała rozłąka, problemy finansowe bądź rodzicielskie. To tylko niektóre z przyczyn, jakie prowadzą do kryzysów w małżeństwach i mogą one następować po dwóch, trzech a nawet po siedmiu latach, albowiem nigdy nie wiemy kiedy spotka nas trudna sytuacja i poważny problem do rozwiązania. W Internecie dostępne są testy dla małżeństw, na podstawie których możecie stwierdzić w jakim stopniu przeżywacie właściwe kryzys. Oczywiście nie można się sugerować tylko wynikiem testu internetowego, nigdy nie wiadomo kto go przygotował. Mimo to, że jeżeli na podstawie wyniku potwierdzą się nasze obawy o kryzysie w małżeństwie, warto zastanowić się nad jego skutecznym rozwiązaniem. Kryzys w związku po 2 latach Objawy kryzysu w związku po 2 latach są podobne do tych, które występują wcześniej bądź później. Zawsze jest to brak zainteresowania płcią przeciwną. Oziębienie w sypialni oraz spędzanie wolnego czasu ze znajomymi i przyjaciółmi, unikając kontaktu z osobą, z którą jesteśmy w związku. Jeżeli wasz związek polega głównie na wypełnianiu podstawowych zobowiązań, wspólnym robieniu zakupów czy dzieleniu się obowiązkami domowymi, a nie ma innych zażyłości, wspólnych pasji i rozmów do białego rana, to znak że kryzys trwa. Jeżeli w swoim towarzystwie nie czujecie się zbyt dobrze, dopada was nuda i zniechęcenie, wszystkie te objawy wskazują na pogłębianie się kryzysu. To czas kiedy trzeba podjąć ważną decyzję, albo zawalczyć o związek i zrobić wszystko aby naprawić wasze relacje, albo rozstać się i przestać się wzajemnie ranić. Gdy ten kryzys minie, para jest w stanie przetrwać wszystko! Kryzys w związku- jak sobie z nim poradzić? Najgorsze co można zrobić, gdy pojawia się kryzys, to go zignorować. W takiej sytuacji warto ze sobą jak najwięcej rozmawiać. Tylko szczere i otwarte mówienie o swoich potrzebach i oczekiwaniach pozwoli dojść do porozumienia.
napisał/a: ananas20 2012-11-01 23:04 Witam :] jestem tu nowa i nie mam pewności czy takie temat już nie został założony, jeśli tak to z góry przepraszam... Chodzi mi o mity na temat kryzysów w związkach... Podobno muszą pojawić się po roku znajomości, potem po 3 latach i po 7... ? Coś w tym jest ? Jakie macie doświadczenia ? Osobiście uważam, że coś jest na rzeczy w kryzysie po 3 latach, no ale... a Wy ? napisał/a: Itzal 2012-11-01 23:44 A w zabobony też wierzysz? napisał/a: ManInside 2012-11-01 23:52 To jak będzie się układał wasz związek zalezy tylko od was, tylko wy co się sugerować przesądami. napisał/a: ~gość 2012-11-02 08:04 No niby takie coś krąży po ludziach, ale czy to nie zakrawa na samospełniające się proroctwo? Jak ktoś wierzy, że będzie przechodzić takie kryzysy to je podświadomie wywoła :) Lepiej nie wierzyć :D napisał/a: KokosowaNutka 2012-11-02 09:04 Jasne, ze kryzysy zdarzaja sie raz na jakis czas ale bez przesady zeby u kazdego wystepowaly w takich samych odstepach czasu.. napisał/a: ananas20 2012-11-02 10:17 Itzal ... w zabobony nie wierzę , spokojnie, daleko mi do mohera :D tylko wiecie, ja już miałam sytuację, że kryzys po 3 latach zniszczył związek... teraz obawiam się o kolejny... bo wiem, że jest dla mnie najważniejszy na świecie. i takie gadanie niektórych ludzi... "jak to? nie kłóciliście się jeszcze ? po 2 latach ? na pewno po 3 roku będzie kryzys" . działa mi na nerwy ;D i chciałam wiedzieć jak to wg Was jest z kryzysami... ale uspokoiliście mnie troche, merci ;] napisał/a: KokosowaNutka 2012-11-02 12:45 hahaha a to dobre. Pewnie znajomi zazdroscza Ci tego, ze umiesz sie dogadac ze swoimi facetem i zniesc nie moga, ze sami zra sie o byle g**no. napisał/a: kania3 2012-11-02 13:00 ananas20 napisal(a):i takie gadanie niektórych ludzi... "jak to? nie kłóciliście się jeszcze ? po 2 latach ? na pewno po 3 roku będzie kryzys" Eeee tam, u nas niedługo będzie 6 lat i też bez kłótni, żadnych kryzysów nie było, ani po roku, ani po trzech, ani w ogóle. A nawet jeśli, to przecież kryzys nie oznacza od razu rozstania, tylko to, że komunikacja nie działa i trzeba się inaczej próbować dogadać. I tyle. ;)KokosowaNutka napisal(a):hahaha a to dobre. Pewnie znajomi zazdroscza Ci tego, ze umiesz sie dogadac ze swoimi facetem i zniesc nie moga, ze sami zra sie o byle g**no. Otóż to. napisał/a: ~gość 2012-11-02 13:08 Ja znam jedną parę, która nie kłóciła się w ogóle (przynajmniej przy ludziach), ale już nie są ze sobą :P było tak słodko tak słodko, że się :P napisał/a: ananas20 2012-11-02 13:58 kania . 6 lat bez kłótni ? :) podziwiam :P dobrze wiedzieć, że to możliwe :) oczywiście mówiąc , że nie kłóce się ze swoim facetem nie oznacza, że jest między nami tak słodko, że aż mdli ;p czasami jesteśmy na siebie źle i to bardzo, ale rozmową załatwiamy sprawę;) no własnie mam już alergię na takich znajomych, którzy "przewidują" kryzysy w moim związku :D napisał/a: marcia877 2012-11-07 13:29 no ja juz od jakis tzrech lat z moim mam kryzys czesto sie klocimy a to wszytsko dlatego ze moj nie mowi o naszej przyszlosci ateraz juz czwarty rok mija i nic. Duzo nas laczy ale od pewnego czasu jakos tak wszytsko sie wypalilo tzn rozmow prawie wcale, zadnych ukradkowych pocalunkow. ,wieczne zwracanie uwagi nawet seks stal sie oczatku bylo zupelnie inaczej niz teraz teraz ja tego nie widze i nie wiem czy nie warto tego zakonczyc a moze odbudowac tylko nie wiem czy ma sens?poradzcie cos do tego niedawno poznalam fajnego faceta ktory by chcila byc ze mna aja nie wiem co robic on uwaza ze mam walczyc o moj zwiazek. poradzcie cos napisał/a: 2012-11-07 14:15 Kryzys nieunikniony? Moim zdaniem trudno powiedzieć. W przypadku kiedy oboje partnerzy mają wspólne fascynacje i wspólnie uczestniczą w ich realizacji, widmo kryzysu się oddala... tak długo, dopóki się w tym oboje spełniają. Tak samo jeśli oboje są np. religijni i chodzą do jednego kościoła. Takie rozwiązania ludzi łączą. Czasem jest też tak, że początkowa fascynacja wygasa, ale łączą dzieci, które są oczkiem w głowie obojga partnerów. Czym więcej jest jednak elementów/uwarunkowań psychologicznych, lub potrzeb/pragnień, które są różne dla obojga, tym mniejsze szanse, że uda się bezproblemowo przeżyć długoletni związek. W takich sytuacjach potencjalnym wyjściem z sytuacji może się okazać poradnia małżeńska. _________________
Ben Affleck nie wydawał się zainteresowany tym, że siedzi na rozdaniu nagród Grammy i miał dość znudzoną minę. Zapewne najchętniej wyszedłby na papierosa – Jennifer Lopez postanowiła doprowadzić męża do porządku. Piosenkarka lekko uderzyła męża w klatkę piersiową. Ben Affleck odpowiada coś żonie na ucho, co, sądząc po
Kryzys w związku nie musi kończyć się rozstaniem – zawsze można próbować naprawić nadszarpniętą więź. Kluczowe jest jednak pytanie, czy partnerzy są gotowi walczyć o swój związek i zdobyć się na niezbędny kompromis. Jedynie szczere chęci i autentyczne zaangażowanie w odbudowę relacji mogą pomóc zażegnać kryzys w związku. Jeśli partner ich nie przejawia, droga do porozumienia może być trudna, a niekiedy niemożliwa. Kryzys w związku pozwalają rozwiązać mediacja i terapia dla par. Spis treściOznaki kryzysu w związkuWyrozumiała, wymagająca, zazdosna. Rozwiąż test i sprawdź, jaka jesteś dla swojego sposób na kryzys – rozmowaKiedy potrzebna jest terapia?Co jeśli terapia nie przynosi rezultatów? Kryzys w związku prędzej czy później dotyka każdą parę. Ważne, by w porę go zauważyć jego oznaki i podjąć próbę naprawy relacji. Ignorowanie symptomów kryzysu w związku może doprowadzić do wytworzenia się nieprzekraczalnej bariery między partnerami. W takiej sytuacji odbudowa wzajemnych więzi jest szczególnie trudna, ponieważ wymaga dużo cierpliwości, empatii i poświęcenia. Przeczytaj porady, jak uporać się z kryzysem w związku i odnowić relacje z partnerem. Oznaki kryzysu w związku Jednorazowa kłótnia nie musi oznaczać, że mamy do czynienia z kryzysem w związku. To, co odróżnia poważny kryzys od przejściowego nieporozumienia to długość jego trwania i nasilenie symptomów. Gwałtowne spięcie między partnerami pozwala wyrzucić z siebie negatywne emocje i oczyścić atmosferę. Po takim "wybuchu" zazwyczaj szybko powracamy do stanu równowagi. Gorzej, jeśli kłótnie zastępuje obojętność i wrażenie obcości w stosunku do partnera – to znak, że przestaje nam zależeć na związku. Czujemy, że z dnia na dzień coraz bardziej się od siebie oddalamy i żadna ze stron nie chce zainicjować ponownego zbliżenia. Kontakty z drugą osobą ograniczają się tylko do błahych, codziennych spraw, nie mamy ochoty na wspólne spędzanie czasu, jedzenie przy jednym stole, wyjście do kina. Zanikają czułość i potrzeba bliskości, brak seksu staje się normą. Jeśli tak wyglądają nasze relacje z partnerem, to niezawodny znak, że mamy do czynienia z kryzysem w związku. Czytaj również: Każdy związek z problemami można uratować Wyrozumiała, wymagająca, zazdosna. Rozwiąż test i sprawdź, jaka jesteś dla swojego partnera. Najlepszy sposób na kryzys – rozmowa Aby pokonać kryzys w związku, w pierwszej kolejności musimy szczerze sobie wyjaśnić, co nie podoba nam się lub drażni nas w relacjach z partnerem. Unikanie rozmowy i zamiatanie problemów pod dywan to najgorsze, co możemy zrobić w takiej sytuacji. Kryzys sam nie minie, może jedynie jeszcze bardziej się pogłębić wskutek nawarstwienia się wzajemnych pretensji. Żeby rozmowa przyniosła oczekiwany rezultat, trzeba powstrzymać emocje oraz wykazać się wyrozumiałością i empatią. Choć to trudne, zwłaszcza gdy słowa partnera nas ranią, należy zdać sobie sprawę, że postawa agresywna automatycznie wyzwala agresję u drugiej strony. Dwoje ludzi krzyczących i obrzucających się wyzwiskami nigdy nie dojdzie do porozumienia, co najwyżej utwierdzi się jeszcze bardziej w swoich przekonaniach. Dlatego rozmawiając o swoich uczuciach mówmy spokojnie i uważnie słuchajmy, co ma do przekazania partner. Należy zdecydowanie unikać: oskarżania – zamiast winić drugą osobę o wszystko co złe, przekazujmy jej prawdę o naszych uczuciach, na przykład: "boli mnie, gdy postępujesz w ten sposób" lub "twoje słowa mnie ranią". Dzięki temu partner ma szansę wczuć się w nasze położenie i jest większe prawdopodobieństwo, że zastanowi się jak jego zachowanie wpływa na nasze samopoczucie. oceniania – każda ocena jest z definicji subiektywna, a ludzie nie lubią, gdy przyznajemy sobie prawo do mówienia, co czują i jacy są. Może ci się wydawać, że partner nie chce się zrozumieć, ale może tak naprawdę nie umie tego zrobić, bo zamiast komunikować swoje uczucia za bardzo skupiasz się na krytykowaniu go. obrażania – sarkazm, złośliwe docinki czy wyzwiska niszczą dialog i sprowadzają dyskusję do wzajemnej utarczki, w której liczy się tylko to, kto bardziej zrani drugą osobę. Jakikolwiek kompromis jest w takiej sytuacji niemożliwy. Czytaj również: Udany związek czy praca? A może da się to pogodzić? Kiedy potrzebna jest terapia? Nie zawsze jesteśmy w stanie samodzielnie uporać się z kryzysem w związku. Niekiedy konflikt jest tak zaawansowany, że pomóc może tylko trzeźwe spojrzenie osoby z zewnątrz. Nie chodzi bynajmniej o wciąganie do sporu innych członków rodziny – obarczanie ich swoimi problemami jest nie tylko niegrzeczne, ale może też dodatkowo pogłębić kryzys. Zwłaszcza gdy o pomoc prosimy teściów, którzy często sprzyjają tylko jednej stronie konfliktu. Potrzebna jest osoba, która obiektywnie oceni sytuację, poda źródło kryzysu i zaproponuje najlepsze rozwiązanie. Może być nią psycholog lub specjalista od terapii małżeńskiej. Cena jednej wizyty u prywatnego terapeuty wynosi ok. 140 zł za godzinę. Terapia trwa zwykle od kilku tygodni do kilku miesięcy, więc jej całkowity koszt jest dość wysoki. Wyjdzie taniej, jeśli poszukamy placówki, która ma podpisaną umowę z NFZ. Co jeśli terapia nie przynosi rezultatów? Terapia u specjalisty to ostateczność. Jeśli zawiedzie, prawdopodobnie jedynym rozwiązaniem jest separacja lub rozwód (w przypadku gdy związek jest zalegalizowany). Zanim zdecydujemy się na ten ostatni krok warto jeszcze przez jakiś czas pomieszkać osobno i na spokojnie zastanowić się nad przyszłością związku. Przede wszystkim trzeba zadać sobie pytanie, czy mamy w sobie siłę i chęci, by dać partnerowi kolejną szansę. Bywa tak, że od początku nieświadomie wzbraniamy się przed ratowaniem związku, ponieważ partner za bardzo nas zranił i całkowicie utraciliśmy do niego zaufanie. Wówczas żadne zabiegi i terapie nie są w stanie przekonać nas do odnowienia wzajemnych więzi. Trzeba zastanowić się też, czy odbudowa relacji ma sens gdy w grę wchodzi przemoc i agresja, nie tylko ta fizyczna. Jeśli druga osoba nas nie szanuje, otwarcie żywi wobec nas nienawiść lub wrogość, jakiekolwiek próby pokonania kryzysu przestają mieć sens. Czytaj również: Związek idealny, czyli jak najlepiej dobierać się w pary?
udG4.
  • f8qabm1m52.pages.dev/242
  • f8qabm1m52.pages.dev/230
  • f8qabm1m52.pages.dev/386
  • f8qabm1m52.pages.dev/351
  • f8qabm1m52.pages.dev/135
  • f8qabm1m52.pages.dev/379
  • f8qabm1m52.pages.dev/182
  • kryzys w związku test